Następnego dnia z ogromnym lękiem przekroczyłam próg szkolnych drzwi. Bałam się co Leo może odpowiedzieć. "Jednak nie miałam innego wyjścia. Musiałam mu powiedzieć. Nie mogłam już wytrzymać."- tłumaczyłam się sobie w myślach. Nagle wpadłam przez przypadek na Olivera. Obok niego stała Top...
Top jest moją dobrą przyjaciółką od... chyba czwartej klasy. Zna prawie wszystkie moje sekrety (włącznie z tajemnicą o Leo), ja znam jej.Wiemy o sobie praktycznie wszystko. Jednak pozostały "drobiazgi", których o mnie nie wie.
Kontynuując przebieg sytuacji, zdziwiłam się, kiedy zobaczyłam Top stojącą właśnie obok Olivera. Od kiedy tylko pamiętam, szczerze go nienawidziła. Zrozumcie, więc moje zdziwienie! Postanowiłam iść dalej do szatni i nie zwracać na nich większej uwagi. Jednak jak zwykle coś, albo raczej ktoś, musiał mi utrudnić życie... Leo był już w szatni.
A przecież specjalnie po to, by uniknąć konfrontacji z nim i odpowiedzi, wyszłam wcześniej z domu! Teraz musiałam wykorzystać mój "ekran". Zamknęłam oczy i wybrałam: "patrz w przyszłość". Zobaczyłam siebie i Leo rozmawiających i śmiejących się. Czyli nie odmówił! Uratowana!
Z całą pewnością na powodzenie weszłam do szatni. Od razu spojrzałam na Leo. Jego oczy były... były takie piękne.
- Jaka odpowiedź?- zapytałam ledwo słyszalnym głosem.
Milczał. Najwyraźniej specjalnie trzymał mnie w niepewności. Jednak w końcu zaczął mówić:
- Myślę, że... powinnaś wiedzieć, że... Ty też mi się podobasz.- powiedział jąkając się, ale ostatnie słowa wymawiał tak szybko, że prawie go nie zrozumiałam.
Byłam myślami w obłokach... I spełniło się to, co zostało przedstawione w "ekranie". Rozmawialiśmy i śmialiśmy się inaczej niż kiedyś, lepiej...
Potem przypomniałam sobie o Top i Oliverze. To było coś dziwnego. Wyszłam z szatni, aby to wyjaśnić. Podeszłam do Top i poszłam z nią "na stronę". Zaczęłam "zabawę w komisariat".
- Co to ma znaczyć?- żądałam wyjaśnień.
- Co? Ale o co Ci chodzi?
- No o Ciebie i Olivera!- wybuchłam.
- Czekaliśmy na Ciebie. Oliver ma chyba do Ciebie jakiś "biznes".
- Ale dlaczego WY czekaliście?
- Ponieważ Oliver się jąkał, a ja miałam pomóc mu Ci to powiedzieć.
- Ale co?
- No dobrze... I tak wszystko by się wydało. Oliver chciał Ci powiedzieć, że...- zamilkła- że... On chciał Cię zaprosić na przyjęcie.
- I tylko tyle?- naprawdę spodziewałam się czegoś więcej.
- Tak. TYLKO tyle.
- Acha...
Nagle podeszły do nas Leksy i Gekoni. Zdziwił mnie widok Leksy z zabandażowaną lewą ręką.
- Co się stało?!- zapytałam.
- Eee...- najwyraźniej nie chciała mi powiedzieć prawdy.
Potem zadzwonił dzwonek i musiałyśmy iść na lekcje...