Życie biegło dalej swoim rytmem, aż dobiegło do moich urodzin. Tym razem moje urodziny wypadały w piątek. Byłam wniebowzięta, kiedy obudziłam się w piątek rano i zobaczyłam w kalendarzu, że jest już 7 marca. W szkole było normalnie, chociaż prawie co krok ktoś składał mi życzenia. Jednak czegoś w tym wszystkim brakowało. Nie było tak jak zawsze, ale czy to "zawsze" musiało być "tym właściwym"? A no tak! Zapomniałam, że te urodziny MUSIAŁY być inne, nawet z takiego powodu, jak moje "zwidy"...
c.d. nastąpi
c.d. nastąpi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz