piątek, 3 stycznia 2014

W pokoju

Czułam się niezręcznie. Nie wiedziałam jak się zachować, co powiedzieć, a czego nie mówić. Przecież nic o nim właściwie nie wiedziałam! Zapomniałam już o moich, jak to określam, zwidach...Siedzieliśmy w absolutnej ciszy, ja na krześle przy biurku, a on na sofie. Chciałam ją przerwać, ale nie wiedziałam co mam powiedzieć, bo w moich "zwidach" tylko siedzieliśmy w moim pokoju. Nic więcej, nic mniej. Ostatecznie postanowiłam włączyć radio. Podeszłam do szafki, na której była moja wieża i ustawiłam głośność na 13.
Niby to pechowa liczba, ale nigdy jeszcze tego nie zaznałam, więc w to nie wierzę. Zaczęliśmy słuchać muzyki nic do siebie nie mówiąc. Po kilku minutach usłyszałam moją ulubioną piosenkę Ironic- Alanis Mirossette. W końcu wpadłam na pomysł do rozmowy.
- To moja ulubiona piosenka, a jaka jest twoja?
- Ta sama.- odpowiedział, jakby od niechcenia, a może z nieśmiałości.
- Naprawdę?- nie mogłam w to uwierzyć.
- Serio.- uśmiechnął się.
"Jego uśmiech był cudowny...Co ja wygaduję!!!Czy ja właśnie powiedziałam, że on mi się podoba? Teraz to powiedziałam! Ale wtopa!"- myślałam słuchając piosenki. Potem leciało kilka innych utworu. Następnie była
druga fajna piosenka Alanis Mirossette- Hands Clean. Jednak teraz nie zadawałam już żadnych pytań, po prostu słuchałam. Leo najwyraźniej też się wsłuchał, może nie znał tego kawałka? Potem zaczęła się jakaś audycja radiowa, więc wyłączyłam radio. Znowu zapadła cisza. Tym razem Leo ją przerwał:
- Lubisz grać w "Simsy" ?
- Tak, a co?- spytałam zaciekawiona podsuniętym tematem.
- A masz płytę? Może byśmy pograli?- dał ciekawą propozycję.
- Okej.

c.d.n.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz