Lekcje przebiegały bez większych komplikacji spowodowanymi nadmiernie wysoką ilością składanych mi życzeń. Wszystko miało przebiegać zgodnie z planem, którego nawet nie stworzyłam, czyli po prostu normalnie. Jednak jak zwykle jaśnie pan LOS chciał inaczej. Oczywiście tego dnia Oliverowi "odbiło", to znaczy: spytał się mnie czy coś do niego JESZCZE czuję. Przecież ja nigdy NIC do niego nie czułam, a na pewno nie w takim sensie, czyli w miłości czy zauroczeniu. Ogółem rzecz biorąc trochę mnie to zdziwiło i szczyptę zdenerwowało. Jednak nie spodziewałam się za żadne skarby tego co się mogło jeszcze wydarzyć... Zadziało się to od razu po lekcjach w szatki, kiedy wszyscy już wyszli. Wszyscy oprócz mnie i Leo. Zamknęłam oczy i włączyłam opcję "patrzeć w przeszłość", aby popatrzeć na nas wtulonych w siebie. Właśnie wtedy Leo zaczął rozmowę:
- Ty też tak umiesz! Nie jestem, więc tym dziwnym i innym!
- Ale o co Ci chodzi Leo?
- O TO z tymi zamkniętymi oczami. Ty też tak masz prawda...?- chyba się zaniepokoił czy aby na pewno "też tak mam".
Jednak nie miał się czego obawiać zbyt długo, bo już po króciutkiej chwili odpowiedziałam:
- Tak...- zawstydzało mnie to, że jestem ta INNA, ale przy Leo przynajmniej nie czułam tego, aż tak mocno.- Czy Ty też widzisz tak jakby "menu główne w komputerze" za każdym razem, kiedy zamkniesz oczy?
- Tak...
To jedno słowo wstrząsnęło mną tak mocno, że zapomniałam o wszystkim i w przypływie emocji powiedziałam:
- Podobasz mi się...
Kiedy tylko zorientowałam się jakie słowa wypowiedziałam dosłownie przed chwilą, wzięłam torbę i jak najszybciej wybiegłam ze szkoły. Bałam się jego reakcji...
koniec części "*Urodzinki"
wtorek, 11 marca 2014
Ups...Dzień Kobiet z opóźnieniem
Bardzo Was przepraszam, wszystkie kobiety, ale wybaczcie. Nawet nie zauważyłam, że nie wstawiłam żadnego posta na ten chwalebny temat.
Zacznijmy, więc to "wypracowanie".
Na wstępie pragnę nadmienić, iż cudowna ironia losu sprawiła, że zapomniałam o tym poście wcześniej, a teraz, kiedy go piszę opuściło mnie natchnienie... Nie wiem co mogę na ten temat napisać jak tylko...
Zacznijmy, więc to "wypracowanie".
Na wstępie pragnę nadmienić, iż cudowna ironia losu sprawiła, że zapomniałam o tym poście wcześniej, a teraz, kiedy go piszę opuściło mnie natchnienie... Nie wiem co mogę na ten temat napisać jak tylko...
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WSZYSTKICH KOBIET !
~Borówka
PS z góry przepraszam za tak krótkiego i bezsensownego posta...
niedziela, 9 marca 2014
*Urodzinki
Zacznę od małego powiadomienia. Gwiazdka (*) przed tytułem posta oznacza od dziś, że to jest opowiadanie. A teraz właśnie ono:
Życie biegło dalej swoim rytmem, aż dobiegło do moich urodzin. Tym razem moje urodziny wypadały w piątek. Byłam wniebowzięta, kiedy obudziłam się w piątek rano i zobaczyłam w kalendarzu, że jest już 7 marca. W szkole było normalnie, chociaż prawie co krok ktoś składał mi życzenia. Jednak czegoś w tym wszystkim brakowało. Nie było tak jak zawsze, ale czy to "zawsze" musiało być "tym właściwym"? A no tak! Zapomniałam, że te urodziny MUSIAŁY być inne, nawet z takiego powodu, jak moje "zwidy"...
c.d. nastąpi
c.d. nastąpi
piątek, 7 marca 2014
Słodzaśny!
Jest pewna rasa, która po skróceniu sierści wygląda, jak pluszowy miś.
Jest to rasa pomeranian, a po polsku szpic miniaturowy.
Niektórzy uważają, że popularnie nazywany mianem "psa rasy Boo" jest odmienną rasą. To nie prawda!
"Pies Boo" to ten sam pies co szpic miniaturowy, tylko z krótką sierścią. Dla porównania zamieszczam zdjęcie.
Jest to rasa pomeranian, a po polsku szpic miniaturowy.
Niektórzy uważają, że popularnie nazywany mianem "psa rasy Boo" jest odmienną rasą. To nie prawda!
"Pies Boo" to ten sam pies co szpic miniaturowy, tylko z krótką sierścią. Dla porównania zamieszczam zdjęcie.

Jest słodziaśny. Każdy przyzna mi rację.
To na tyle...
~Borówka
Najwięksi i najmniejsi
Postanowiłam, że dzisiaj napiszę tego posta. Jest do tego, moim zdanie, dobry czas.
Różnice były, są i będą zawsze: między ludźmi, między zwierzętami, między roślinami, między rzeczami...itp.
Oto kilka przykładów największych i najmniejszymi:
największy pies świata- George
najwyższy w historii (obecnie nieżyjący) człowiek na świecie- Robert Wadlow
najwyższy żyjący człowiek na świecie- Sultan Kosen
najniższy żyjący człowiek świata- Chandra Bahadur Dangi
najmniejszy pies świata- Miracle Milly
Różnice były, są i będą zawsze: między ludźmi, między zwierzętami, między roślinami, między rzeczami...itp.
Oto kilka przykładów największych i najmniejszymi:
- Najwięksi
największy pies świata- George
najwyższy w historii (obecnie nieżyjący) człowiek na świecie- Robert Wadlow
najwyższy żyjący człowiek na świecie- Sultan Kosen- Najmniejsi
najniższy żyjący człowiek świata- Chandra Bahadur Dangi
To chyba na tyle...
Żegnam.
~Borówka
Urodzinki!
Witam wszystkich!
Dzisiaj jest dla mnie wielki dzień. Jaki? Moje 13 urodzinki!
Jestem z tego powodu bardzo uradowana! Nie dlatego, że dostanę prezenty, tylko dlatego, że moim zdaniem urodziny oznaczają tzw."czystą kartę" Wszystko jest nowe, a dawne problemy idą w zapomnienie.
Dla mnie jest to również dzień, w którym ustanawiam sobie nowe cele i postanowienia.
Myślę, że to chyba na tyle... Życzcie mi spełnienia marzeń!
Dziękuję
~Borówka
PS 1 wybaczcie, że ostatnio mało się tu działo... zrozumcie: brak weny...
PS 2 nie pisałam o Tłustym Czwartku, bo nie uważam tego za coś szczególnie ciekawego i wymagającego posta.
Dzisiaj jest dla mnie wielki dzień. Jaki? Moje 13 urodzinki!
Jestem z tego powodu bardzo uradowana! Nie dlatego, że dostanę prezenty, tylko dlatego, że moim zdaniem urodziny oznaczają tzw."czystą kartę" Wszystko jest nowe, a dawne problemy idą w zapomnienie.
Dla mnie jest to również dzień, w którym ustanawiam sobie nowe cele i postanowienia.
Myślę, że to chyba na tyle... Życzcie mi spełnienia marzeń!
Dziękuję
~Borówka
PS 1 wybaczcie, że ostatnio mało się tu działo... zrozumcie: brak weny...
PS 2 nie pisałam o Tłustym Czwartku, bo nie uważam tego za coś szczególnie ciekawego i wymagającego posta.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)