sobota, 21 grudnia 2013

C.d. Spotkanie- miało być kino...

- Nie, nie wiem. A co?
- A nic...- powiedziałam z rezygnacją w głosie.
Myślę:
- Hmm... O czym by tu dalej rozmawiać? Może zaprosić go do środka...
Zamykam oczy i wybieram "zobacz przyszłość". Widzę siebie i Leo siedzących u mnie w pokoju. I już wiem co mam zrobić. Jednak czasami ten mój "dar" okazuje się zbawienny.
- Chcesz wejść?- mówię.
- Chętnie.
Poszliśmy do mojego pokoju.

koniec części Spotkanie- miało być kino...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz